Msze Święte

W niedziele:

- o godz.: 8.00, 9.30, 11.00, 12.30 i 18.00

Od poniedziałku do soboty:

- o godz.: 8.00 i 18.00

Parafia Rzymskokatolicka pw. Objawienia Pańskiego, Poznań - Ławica, ul. Miastkowska 128/132, 60-183 Poznań

Zaproszenie

Sprawozdanie z parafialnej pielgrzymki śladami Ojca Świętego

Grupy duszpasterskie » Koło Żywego Różańca » Z życia Koła Żywego Różańca »

 

KRÓTKIE SPRAWOZDANIE Z PARAFIALNEJ PIELGRZYMKI
ŚLADAMI OJCA ŚWIĘTEGO  
 3 – 8 LIPIEC 2010R. 
 
W sobotę 3 lipca parę minut po 6 rano wyruszyliśmy z błogosławieństwem odprowadzającego pielgrzymów Księdza Proboszcza. Pogoda i humory dopisały, o miejsca w autokarze nie stoczono żadnej walki.
Do Częstochowy zajechaliśmy krótko przed południem, zdążyliśmy więc na rozpoczynającą się o godzinie 12 Mszę Św. zakończoną zasłonięciem obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Trochę wolnego czasu na indywidualne zwiedzanie, posiłek i ruszyliśmy do Wadowic, gdzie w Klasztorze Ojców Karmelitów Bosych czekały nas pokoje noclegowe i obiadokolacja.
Dzień drugi czyli niedzielę rozpoczęliśmy od porannej Mszy Św. w kaplicy klasztornej. Po śniadaniu autokar z grupą 35 osób wyjechał do Wieliczki, a pozostali zorganizowali sobie niedzielny pobyt w Wadowicach wg własnego uznania. Pogoda nadal dopisywała, było ciepło i słonecznie. Ale my zeszliśmy do zabytkowych kopalnianych podziemi, aby idąc piękną i ciekawą trasą turystyczną zwiedzić jedną z najstarszych w Europie kopalnię soli. Podczas kilkugodzinnego pobytu w podziemnych korytarzach zeszliśmy do poziomu 130 metrów pod ziemię, podziwialiśmy piękno i bogactwo kaplicy Św. Kingi, odpoczęliśmy i posililiśmy się w podziemnej restauracji. Drogę powrotną na powierzchnię odbyliśmy super szybką windą. Na górze powitało nas słoneczne ciepło, zrobiliśmy zakupy drobnych pamiątek, zdjęcia i po chwili wracaliśmy do Wadowic, gdzie czekały na chętnych do spełnienia obywatelskiego obowiązku urny do głosowania oraz Dom Papieski do zwiedzenia.
W pomieszczeniach Domu Jana Pawła II przygotowano skromne, lecz niezmiernie ciekawe muzeum związane z życiem Karola Wojtyły, kardynała Wojtyły i papieża Jana Pawła II.
Dzień trzeci naszej pielgrzymki – zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w pielgrzymkową trasę. W Kalwarii Zebrzydowskiej zwiedziliśmy Sanktuarium Pasyjno Maryjne oraz Zespół Klasztorny Ojców Bernardynów. Niestety, dróżki kalwaryjskie dla naszych zmęczonych Wieliczką nóg pozostały w większości niedostępne. Na naszej drodze do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego znalazło się opactwo benedyktyńskie w Tyńcu. Zwiedziliśmy dziedziniec klasztorny, barokowy kościół św. św. Piotra i Pawła, zajrzeliśmy do sklepu z benedyktyńskimi różnościami i pojechaliśmy do Łagiewnik. O godzinie 15 rozpoczęła się w Sanktuarium, prowadzona przez siostrę zakonną, Koronka do Miłosierdzia Bożego, w której uczestniczyliśmy. Po koronce odprawiono Mszę Święta koncelebrowaną z udziałem księdza Tomka, który przedstawił naszą grupę pielgrzymkową jako emerytów z poznańskiej parafii. Młodsza (aczkolwiek mniej liczna ) grupa uczestników poczuła się wyrzucona poza nawias pielgrzymkowej społeczności.
Czwarty dzień rozpoczęliśmy pobudką skoro świt, śniadaniem i wyjazdem do Zakopanego. Ponieważ nasza pielgrzymka odbywała się śladami Ojca Świętego, zatrzymaliśmy się na chwilę w położonym na trasie naszego przejazdu Sanktuarium Matki Bożej Góralskiej w Ludźmierzu. Po krótkim zwiedzaniu ruszyliśmy dalej. Pogoda nadal dopisywała, przyjechaliśmy na Krzeptówki do przepięknego Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej. W kaplicy przykościelnej ksiądz Tomek odprawił Mszę Świętą z przepiękną wzruszającą homilią. Spoglądając na siedzących w ławkach współpielgrzymów widziałam łzę w niejednym oku. Po krótkim pobycie w tym przecudownym miejscu wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy na Krupówki. Piękna do tej pory pogoda spłatała nam psikusa, zaczął padać ulewny deszcz. Po jakimś czasie deszcz osłabł i wyszliśmy „pochodzić” po deptaku Krupówki. Tłumy ludzi, sklepy i stoiska ze wszystkim co tylko można sprzedać. Całkowity brak uroku górskiej miejscowości, którą pamiętam sprzed kilkudziesięciu lat. W drodze powrotnej przejechaliśmy obok skoczni narciarskiej , minęliśmy pomnik Sabały, kościół w Jaszczurówce i przez Bukowinę Tatrzańską i Nowy Targ wróciliśmy do Wadowic na obiadokolację.
Rankiem następnego dnia wyjechaliśmy do Krakowa. Wędrówkę po mieście rozpoczęliśmy od wejścia na wzgórze wawelskie i zwiedzania gotyckiej Katedry Wawelskiej. „Wdrapaliśmy się” na trzecie piętro do słynnego dzwonu Zygmunta i zeszliśmy do podziemnych krypt, w których spoczywają polscy królowie i bohaterowie narodowi. Na koniec przeszliśmy obok sarkofagu Marii i Lecha Kaczyńskich. Dalej poszliśmy do Pałacu Biskupiego i pod okno papieskie. Będąc w Krakowie nie sposób nie zobaczyć klejnotu Kościoła Mariackiego, jakim jest ołtarz wyrzeźbiony przez Wita Stwosza. Słynne dzieło prezentuje sceny Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Boskiej, obrazy z życia Marii i Chrystusa, koronację Matki Boskiej. Po wypełnieniu programu zwiedzania przewidzianego z przewodnikiem, ksiądz Tomek ogłosił „czas wolny” na indywidualne chodzenie po Rynku i okolicach. Wieczorem zjedliśmy po raz ostatni kolację w gościnnej jadalni klasztornej. „Zielona noc” minęła spokojnie i rankiem szóstego dnia naszej pielgrzymki wyruszyliśmy w drogę powrotną do Poznania, żegnając gościnny Klasztor Ojców Bernardynów, który przez wszystkie dni naszego pielgrzymowania był wspaniałym miejscem noclegowo-posiłkowym. Zespół kierowniczy naszej pielgrzymki (ksiądz Tomek, siostra Anna, kierowca autokaru) sprawił nam przemiłą niespodziankę. Odwiedziliśmy Górę Świętej Anny, uczestniczyliśmy we Mszy Świętej odprawionej przez księdza Tomka i podziwialiśmy budynki zespołu rekolekcyjne.
Góra Świętej Anny była ostatnim miejscem pielgrzymkowym. Czas wrócić do Poznania. Podróż minęła bez zakłóceń, nawet przez Wrocław przejechaliśmy bardzo sprawnie. Pełni niezapomnianych wrażeń przyjechaliśmy 8 lipca około godziny 18 na ulicę Miastkowską.
 
Anna Niewiada